poniedziałek, 5 kwietnia 2010

13, 14, 14a

Trzy podejścia do jednego, górskiego zdjęcia. Mamy razem bardzo mało zdjęć, a to niedobrze. Tym bardziej te, które mamy, noszą piętno ulubionych. Scrapol górski jest, choć tego nie widać. Nie do końca wiedziałam, co chcę osiągnąć, ale efekt ostateczny (14a) mnie zachwyca.





2 komentarze:

  1. Nuuuula! O raju..
    a ja zakurzyłam tego bloga zanim się zdążył rozhulać. Nie obczajam do końca blogspota i w sumie urzęduje niemal tylko na żabowym
    (http://zabkaanarchistka.blox.pl/html), gdzie zapraszam.
    To, że tu kurz porasta nie znaczy, że nie skrapuję, bo i owszem, ale wcale nie jestem pewna, czy to warto pokazywać ;-)

    OdpowiedzUsuń