czwartek, 29 grudnia 2011

rękawiczki po raz drugi

Tym razem trochę równiejsze, trochę dłuższe i trochę ambitniejsze. Jako komplet do celtyckiego szala od Doroty (to ten nr 2 - żołty).

58 komentarzy:

  1. no nieeeeeeeeee..
    i to jest DOPIERO TWÓJ DRUGI UDZIERG?!?!?!?
    świetne są, też takie chcę!

    OdpowiedzUsuń
  2. drugi :) prawą też mam, ale lewą nie umiem zrobić zdjęcia ;D
    wzór z abc, rozpiska kciuka od zdzida, z pomocą Dorothei rozszyfrowany.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, żesz Ty ! I nic się nie chwalisz. Piękne są. I na okrągło robiłaś ? No, no, no kurczę, Naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ha!! to teraz pora na pierwszy sweterek :) przy okazji możesz wykończyć mój, bo ja jakoś nie mam weny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie, na prostych i szyłam. w wigilię konczyłam i na pasterce był lans :D

    OdpowiedzUsuń
  6. no no, żółty szaliczek, kozaczki i mitenki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze dodg mówi, teraz za sweterek się bierz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. noooo, mam juz włóczke, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. no te dwa moteczki :)
    p.s. czekolady?

    OdpowiedzUsuń
  10. już zżarłam dzis całą, wytlumaczylam sobie to oskrzelami ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. i bardzo dobrze :)grunt to mieć dobre alibi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. (btw - Wojciech wybaczył zeżartą? ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. no a miał inne wyjście? dostał gulasz z łopatki i niech sie cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. no wow, że gulasz z łopatki :P

    OdpowiedzUsuń
  15. NO KAPCIE MI SPADŁY. teraz pora na jakieś wyrafinowane ażury, w tym tempie to za rok napiszesz ksiązkę z poradami dla nas, biednych uczących się.
    SZACUN!

    OdpowiedzUsuń
  16. wiecie co, jakiś dziś dzień czekoladowy. Ja też zeżarłam kawalek marcepanowej i 2 ptasie mleczka,. I teraz mi się haftować chce. :))) Też robótkowo :-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Wooow, piękne! Twoje pierwsze? Moje pierwsze Magbod mi przysłała rok temu:). Sama nawet nie umiem robić na drutach. Kiedys umiałam na szydełku, ale to było dawno i nieprawda:).

    Anna B. jak Black, jak mam nadzieję się domyślasz:)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie pierwsze ;D drugie. drugie temi rencami udziabane. i ja też nie umiem robić na drutach, nadal tak twierdzę :D

    ps. domyśliłam się ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. no daj się namówić na sweterek nooooo

    OdpowiedzUsuń
  20. Może być z dekoltem do pasa, to będziesz miala mniej roboty. jak już się wciągniesz, to golfy będziesz duła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ależ ja się nie zarzekam! więcej - mam w planach. ale po nowym roku. muszę zaplanować, przemyśleć. i nabyć grubsze druty :)

    OdpowiedzUsuń
  22. a macałaś ewuniu te "moteczki" od Devo?

    OdpowiedzUsuń
  23. jeszcze do mnie nie doszli, a ty macałaś ? Bo one pono rozmiarów ogromnych są.

    OdpowiedzUsuń
  24. noo ja już mam, taki rozmiar noworodka - nie czytałaś o reakcji mojej współlokatorki?

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie.
    Nie, nie, nie!
    Więcej nawet do mnie nie dzwoń, nawet NIE PRÓBUJ!
    Nie-po-mo-gę.
    NIE!!!

    Konkurencji i żmii na własnych piersiach hodować nie będę!

    (ja rozumiem inżynierię, gotowanie, ja wszystko rozumiem, ale żeby oczków - tych oczków, w takim tempie się uczyć??? nawet mnie nie proś!)

    Idę się pociąć.
    To ja, po 30 latach dziergania z okładem mitenki pierwsze rok temu, ROK TEMU zrobiłam, a ta paskuda od nich zaczyna? To na czym ona skończy???
    Wielcy dyktatorzy mody - powiadam Wam, drżyjcie!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. i prawda! ja też pękłam z zazdrości!! ale wiesz co? ja swoją pierwszą chustę od gail zaczełam, a nie że praaaaweeee-leeeweeee, więc może w tym szaleństwie jest metoda? żeby zacząć coś bardziej skomplikowanego, zmierzyć sie- a nóż widelec się uda?

    OdpowiedzUsuń
  27. no dobra, to odwróćmy sprawę

    Czy mnie ktoś powiedział, że mitenki są trudne?! Czy ktoś mi powiedział, że zaczyna się od... no właśnie - od czego się zaczyna?
    Czy ktoś powiedział, że na warkocze to jeszcze przyjdzie czas?

    Nie!
    Zamiast tego dostałam lekcję czytania ze zrozumienie (Dorota), narzędzie do warkoczowania (Dorota), oraz serdeczne kibicowanie (Dorota) ;D

    No.
    To teraz proszę. Bijcie :D

    I może powiecie, mądralińskie - od czego się zaczyna, hę?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. zaczyna się od wyginania drutów na prostych ściegach :) w sumie- ja zaczęłam od swetra :)ale jakoś się nie skończył, potem od czapek- takich prostych, a potem to już poszło :)mitenek jeszcze nie robiłam nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  29. no to tak właśnie zaczęłam :D
    mitenki dlatego, że małe, żebym się nie zdążyła zniechęcić ;)

    o! czapka. Tak, czapka dla małego człowieka. Też mała.

    Z takim swetrem to musi być bardzo dużo zachodu. I ciężko w rękach. Ja leniwa jestem, wiecie?

    OdpowiedzUsuń
  30. ja zaczęła od szalika i czapek.
    potem rękawiczki jednopalczaste. za male wyszły, potem hurt czapek, skarpetki a potem - chusta ażurowa:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Vi - no proszę, to jak ta Wredna nie będzie odbierać telefonów to Ciebie będę napadać o pomoc w kwestii czapeczek. Cieszysz się? :D

    OdpowiedzUsuń
  32. skarpetki wydają mi się szalenie skomplikowane.

    OdpowiedzUsuń
  33. martuuha, do robótek nie ma leniwa. To się po prostu robi. I co śmieszniejsze, że naprawdę się chce robić:)
    A ja zaczynałam swoje roboty ohoho, już nawet pamięcią nie ogarniam kiedy, będąc dziecięciem dość małym - może z 9 lat miałam. I razem z moją ukochaną Babcią robiłyśmy sweter - bardzo mocno ażurowy. Ona mi dala do roboty rękaw. Myślę, że brak świadomości powoduje, że to trudne, wcale nie wydaje się trudne :) Ale do dziś mi zostało, że nienawidzę robić prostym ściegiem, bez liczenia, jak nic się nie dzieje. Po prostu umieram z nudów. A takie z wzorkami, to myk,myk, i zrobione.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ewa - oj, leniwa, w sensie, że taki sweter ciężki, i trzeba w łapkach dźwigać ;D
    Nie wiem, jak można wzorki "mykmyk". Z jęzorem wywalonym liczyłam, przekładałam na pomocniczy, zawijałam, odkręcałam, odhaczałam na wydruku ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Nauczysz się :). Będziesz dziergać, tv oglądać, książkę czytać, komcie wstawiać. I to wszystko w tym samym czasie :) ...chalera jakiegoś chyba mi gila (fuuuuuj) przyslałaś, bo mię się na gardło cóś rzuciło. Zaczęłam chrypieć jak...no, jak nie wiem co .

    OdpowiedzUsuń
  36. No, przecież nie jestem taka durna, żeby na siebie tak mówić :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nie o mnie- ja dzisiaj wredna maupa jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wredna maupo - odbierz maila :)

    OdpowiedzUsuń
  39. :))) Nie zależy Ci na szcęściu ?????

    OdpowiedzUsuń
  40. bardziej obawiałam się tego sprzatania po tych srajdach :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Oooo - ja pospałam, a te tu polazły!
    A Ewa to już w ogóle mnie...olewa!
    :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  42. dobrze, że Ci nie wysłała srających dup reniferów :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dorotka, odbierz maila suprajsa:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dodgers, Ty się tu nie wyrażaj :), tylko kombinuj od teściowej przepis na kokosówkę, bo coś mi się wydaje, że to naprawdę hicior będzie, skoro do ostatniej kropelki wydłubujesz z kieliszka.

    OdpowiedzUsuń
  45. no kurde ewcia, ona jest tak pyszna, że ja kłamię, że się już skończyła, a potem sama w kącie wypijam resztki !!!jak taki rasowy łakomczuch !!! po nowym roku ślę mail z przepisem-obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Najbardziejszego!!! Odwagi, zdrowia, miłości, zapału do drutowania i wszystkiego najjj :)

    OdpowiedzUsuń