poniedziałek, 5 grudnia 2011

scrapowo

Scrapowo, bo to scrapowy blog był w założeniu. Wciąż wyciągam z szuflady, bo trochę tam jeszcze zalega. Tym razem layout z lutego tego roku. W głowie muzycznie zapętlony był ten kawałek:

Nietrudno domyślić się jakie towarzyszyły mi nastroje. Była głęboka zima, głęboka deprecha, trudne decyzje do podjęcia, dno i kilometr mułu.

I w tych, jakże barwnych okolicznościach przyrody powstał poniższy scrapulec. A inspiracją i bazą wyjściową do zliftowania, praca Krzywulcowej Jaszmurki - mojej guru.




(papiery Marie Antoinette z kolekcji I Lowe Scrap)

4 komentarze:

  1. aż dreszcz po plerach przeszedł..ale kolory moje, takie chłodne, fajne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówię szczerze : za scrapem nie przepadam. Uważam, że niektóre są wręcz takie...śmieciowe (nie mówię o Twoich-mówię ogólnie) i niektórych zupełnie nie rozumiem.
    I tu zaskoczka dla mnie samej. Ten jest PIERWSZY, który podoba mi się od początku do końca. Kompozycyjnie, kolorystycznie, przekazowo - po prostu BOMBA.
    najbardziej podoba mi się to, że aż chce się wychylić za to wydrapane okienko, żeby zaczerpnąć powietrza z "bryzą".

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewa - więc gnę się w ukłonach :)
    chociaż ja uwielbiam smieciowość scrapów. nie lubię tylko tych retroromantiko ;)

    OdpowiedzUsuń