środa, 18 stycznia 2012

problem ze swetrem

Problem ze swetrem jest taki, że te plecy co je mam to są za szerokie. Mam jakieś 30 cm (dla mnie to dużo, tak? :P), skapnęłam się jakies 15 cm wcześniej. No ale szkoda pruć, nie? Coś zaczęłam kombinować, ale widzę, że bez sensu. I teraz przyjdzie mi spruć 30 cm zamiast 15. Głupia ja, nie nowość ;D W tym tempie to do następnej zimy :)))

7 komentarzy:

  1. spokojnie, każda dziewiarka ma takiego UFO w szafie ;) ja mam kilka (nie pytaj o rękawy, błagam!)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Ale za to teraz napewno nabierzesz odpowiednią ilość oczek. Pierwsze koty za płoty :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. kurczę, czyli jednak nie ma innego sposobu? :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Możesz równomiernie zamknąć odpowiednią ilość oczek, i zrobić falbankę :)...no, ale nie wiem, czy tego chcesz. W każdym bądź razie wyjście jest :)
    Ale ogólnie, to nie bierz do głowy :) i potraktuj jako ćwiczenie sprawnościowo-umiejętnościowe. Prucie jest stałą wypadkową w tym niewątpliwie baaaardzo przyjemnym hobby :)
    U Ciebie też coś z tym zegarem w komentarzach nie tak.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurdesz, Marta, no Ty ambitnie idziesz ;) i piękne żółte rękawki, czy jak to nazwać, ze wzorkiem i sweter... Jedyny "sweter", jaki w życiu wydziergałam to byłam kamizelka złożona z dwóch prostokątów, przy czym wszerz była szersza od wzdłuż. No bo jak zaczęłam i okazało się za szerokie, to nie miałam ochoty pruć. Dokończyłam dzieło w barwach flagi francuskiej (takie kolory miałam akurat), nosiłam ku wyraźnej niechęci mojej mamy, a potem cudo poszło do lamusa i zaginęło. I tyle moich wyczynów dziewiarskich, tym bardziej więc podziwiam Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mari - no właśnie to prucie cholerne ;)
    Ale już kombinuję, że może spruję tylko kilka rzędów, dorobię znów - ale szersze i zamiast swetra będę mieć golf z ocieplaczem na dekolt? ;D

    A sweter zacznę od nowa. Może dziś?

    OdpowiedzUsuń
  7. Melduję, żem się odessała od ust korali - i bywła:D:D:D

    OdpowiedzUsuń