wtorek, 3 stycznia 2012

Sweter

Wymyśliłam! Jeszcze nie mam pojęcia, jak sobie z pachami i dekoltem poradzę, ale mam pomysł na front, przeliczone, rozrysowane. Ciekawe co z tego wyjdzie. Przewijam moteczek :)

64 komentarze:

  1. ten "moteczek"? taki tyci tyci?

    OdpowiedzUsuń
  2. nie, ale chce się bawić, a ja go gonię

    ps. jednak biorę antybiotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. i co? że żyjesz to widzę, ale lepiej Ci czy gorzej? daj się sierściuchowi pobawić no weeeeeź

    OdpowiedzUsuń
  4. nie dam, Ewcia mi nie pozwala!
    ani lepiej, ani gorzej, dziś pierwszy tabs. Byłam w aptece, chciałam oddać nieruszane tabsy, odzyskać ciut kasy. Przekonały, że moje potencjalne uczulenie sprzed 20 lat na TAMTĄ penicylinę, nie ma znaczenia dla tego leku, który jest pochodną penicyliny i nie uczula i cośtam cośtam, bezpieczny.
    nic mi nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. no dobrze :) a gdzie Ci Ewcia nie pozwala?

    OdpowiedzUsuń
  6. no kiedyś snuła przede mną wizję rozprutych kocich flaków na skutek pożartych resztek włóczek. a ja mam, na moje nieszczęście, bujną wyobraźnię.

    jak Twoje rękawy?

    OdpowiedzUsuń
  7. rękawy? a dobrze- leżakują :) dostały nowe pomarańczowe pudziełko i se siedzą- teraz się dzieje kamizelka dla babci mojej współlokatorki- skończę dzisiaj tył może, jutro/pojutrze przody i będę mogła z czystym sumieniem wrócić do szaraka i onych rękawów.
    ja kiedyś musiałam chomikowi wyciągać z pysia włóczkę, bo zaczął do worka pakować :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście (ta wyobraźnia)
    No, proszę, jak wyczułam, że KTÓŚ tu moje imię wypowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewcia: masz niucha :)

    Dodg: a z tej zielonki od Zarazy co robisz? i na jakich drutach?

    OdpowiedzUsuń
  10. ha :) kto podsłuchuje na siebie usłyszy :)
    mam przepis na kokosówkę!! na maila czy mam tu pisać?

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak chcesz. Ważne,że masz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W zasadzie, jak tu wpiszesz, to i Martuś będzie miała od razu.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja będę z butelki robić na 5 kamizelkę dla mamusi- żeby nie była zbyt ciasna dzianina. albo na 4- oczywiście na żyłce :) wogóle zainwestuj w druty na żyłce- jak raz zaczęłam, to już nie robię na prostych- bo cały ciężar dzianiny spoczywa na kolanach na tej żyłce właśnie, a nie ciąży na drutach- które niestety trza dźwigać w rękach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja wczale nie podsłuchuję. Ja jestem czarownica, i nic się przede mną nie da ukryć !

    OdpowiedzUsuń
  15. no wiem, wiem... mitenki to mi zbyt nie ciążyły ;D
    ale to wielki wyczyn jest, dojechać z pracy, zaparkować i pognać do pasmanterii przed 17 :/

    OdpowiedzUsuń
  16. No, ja też tylko na żyłkowych robię. Te proste są beznadziejne, bo one mi przeszkadzają w dłoniach, i ręce bolą, jak się na nich robi .

    OdpowiedzUsuń
  17. no to przepis:
    -paczka wiórek kokosowych- taka około 250 g
    - szklanka spirytusu (może być wódka, ale będzie słabsze)
    zalewa się wódką te wiórki i odstawia na 10 dni- jak sobie postoja i nasiąkną, to się zlewa alkohol, wyciska z wiórek resztę i do tego alkoholu wlewa sie 1 puszkę mleczka skondensowanego słodkiego i 1 niesłodzonego
    i już można pić :D
    Wyśmienite do lodów waniliowych :) bo się robi gęste :)

    OdpowiedzUsuń
  18. no dobra, przywiozłam z domu, wygrzebane ze strychu - na żyłce okrągłej 3,5 i na półżyłkach (ale w kwestii ciążenia to to samo) 4.
    Chciałabym ściągacz mieć ciasny, potem luźniej, ale nie wiem, czy 3,5 i 4, czy jednak 4 i 4,5

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurde, ale prościzna. Jutro dokupię wiórki, bo mam za mało. Spiryt mam, to Baby pijemy za 11 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mnie też ręcę bolą od tych prostych- ja mam z aluminium- ha to jest wyczyn, jak ci się pod wpływem ciężaru i ciepła rąk druty zaczynają falować :D ni chu chu są proste wtedy :)
    Martuś dasz rade dojechać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. moja kawówka prostsza - na drugi dzień do picia ;)

    A to wygląda fajnie, tylko trzeba lubic kokos ;D Ale przepis zawsze się przydać może :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Marta, zrób próbki na jednych i drugich. I zobaczysz. To zależy jak robisz : czy bardziej ściśle, czy luźno.Ale wiesz, że ściągacz trzeba robić na ciut cieńszych.

    OdpowiedzUsuń
  23. mi mówcie, czy mogę robić na tych, co mam (chcę usłyszeć, że tak, jasne?)

    OdpowiedzUsuń
  24. wiesz co martuś za dużej różnicy nie bedzie- czy 3 i 3,5-czy 4 i 4,5, tyle ze na 4,5 dzianina ogólnie bedzię luźniejsza i taka bardziej puszysta:) a sama coś wymyślasz czy znalazłaś gdzieś coś fajnego?

    OdpowiedzUsuń
  25. Marta, to dawaj i kawówkę

    OdpowiedzUsuń
  26. chce 3,5 i 4 :P
    sama! znaczy warkoczyki rposte z abc republika, ale koncept mój, ha! będzie piękna klęska

    OdpowiedzUsuń
  27. kawówka raz!
    http://czesciczolem.blox.pl/2007/08/Kawowka-palce-lizac-Bierze-sie-1-puszke-mleka.html

    OdpowiedzUsuń
  28. i jak zrobisz ściągacz na 3 a resztę na 4 to będzie wyrażniesza różnica przejścia ze ściągacza w dalszą część rękawa. ale na mniejszych niż 3,5 ja bym nie robiła z tego moteczka- dosyć gruba ta wełna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. i gra gitara- moja rada-zacznij od rękawów :) chyba że od góry sweterek robisz :)

    OdpowiedzUsuń
  30. czemu od rękawów? :( chcialam od frontu..
    jak mi cierpliwości braknie to będzie pulower zamiast swetra, a co mi po samych rękawach bez kadłubka?

    OdpowiedzUsuń
  31. a no chyba że :) ja chyba zacznę robić od rękawów, bo na nie brakuje mi zawsze cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  32. właśnie dlatego ja nie zacznę od rękawów ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. Marta, zacznij od pleców. Wtedy będziesz miala ogląd jak wyrobić dekolt na przód, bo będziesz mogła wszystko elegancko policzyć. Tak samo rękawy ze zrobionego tyłu będziesz mogła idealnie rozliczyć. ja zawsze zaczynam od pleców, bo wtedy mam ideał próbki do reszty rozliczeń roboty.

    OdpowiedzUsuń
  34. :) do odważnych świat należy- wyjęłam moteczek i korci...a mam jeszcze tą nową alpakę łososiową !!! i kurde miałam domówić u devo jeszcze jeden motek, ciekawe czy mi zostawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ewcia ma rację z tymi plecami i rozliczaniem.
    Dziouchy ja zmykam- miałam nockę do tyłu, muszę odespać. trzymajcie się ciepło- w poznaniu piździ już z przyzwyczajenia :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dodzia dobranoc, kloS na noc :)
    A ja miałam dziś strasznie dupny dzień, i mam łeb jak sklep i mam dziś zmęczony mózg.

    OdpowiedzUsuń
  37. no dobra, to od tyłu, niech stracę ;D

    śpij dobrze Dodg.

    Ewcia - na zmęczony mózg herbata z cytryną i spanie?

    OdpowiedzUsuń
  38. A Ty już się kładziesz spać ?

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja jak mam mozgi zakłpoptane, to i tak nie zasnę. Muszę se znaleźć jakieś wyczerpujące, albo nudne zajęcie.

    OdpowiedzUsuń
  40. tylko nie klos !!! na zmęczony mózg najlepszy jest jakiś tasiemiec- serial w sensie, albo wycieczka po pudelek.pl czy jakimś innym brukowcu :) na mnie dobrze robi jeszcze drutowanie i gotowanie :)
    to buziaki okropniaki i do jutra laski !!

    OdpowiedzUsuń
  41. ja właśnie nabrałam oczka na te plecy, więc mam chętkę coś podziabać ciutek, ciutek :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ty, no jak przy gotowaniu można zasnąć, to chyba od razu profilaktycznie trza straż pożarną wzywać.

    OdpowiedzUsuń
  43. Martuś, to Ty se dziabaj ciutek, a ja idę szukać tasiemca jakiegoś durnego, coby mnie uśpił. Dobranocka i buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  44. A tu se gliździe wczora z wieczora gniazdeczko uwiły, no ładnie, ładnie...
    Jeszcze jak se ewcia i dodzia blodzie założą to już w ogóle nie będzie wiadomo, kiedy i gdzie szaleć!:)

    OdpowiedzUsuń
  45. a co Doroth, myślałaś, że masz monopol? ;D

    Dziabałam, dziabałam. Skapnęłam się, że mam byka w ściągaczu, 2-2-2-4-2-2-2-, zamiast samych dwójek, ale nie chciało mi się pruć. Zrobiłam jeszcze kilka rzędów. I wtedy sprułam :D głupia ;D

    Dziś od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Monopolistów tępię:D
    A pruć trza od razu, natentychmiast, później boli bardziej.
    Druty se mondre kup, bez internet - będzie ładniejsza dzianina!
    Jak się czujesz? Płuc nie wypluwasz?

    OdpowiedzUsuń
  47. trzeba, ale nie lubię ;P
    a że zonk był w drugim rządku już to pogubiłam nabrane oczka i zabawa od nowa. Ale choć ręcę przećwiczyłam. Weekend mam w pociągu, plecy samo prawe, to może coś podgonię.
    Wyciągnęłam mamie z szafy jakieś żyłki, niechtam. Nie będę z netu kupować, muszę już dziergać, tak się podnieciłam samodzielnie obmyślanym projektem :D

    Płuca przytrzymuję sposobem. Krytyczne odruchy kaszlunce wstrzymuję oddechem zatrzymanym. Trochę sinieję, ale nadal mam płuca ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Doro? a addiki są odkręcane czy niet? bo ja na zwykłych albo na KnitPro zasuwam :)
    musze zacząć cały tył kamizelki od nowa...bo za wąska trochę- tzn jak się ją naciągnie, to ok, ale dla starczej pani-lepiej żeby była lużniejsza. włoczkę na nią dostałam-jakiś akryl, więc blokowaniem nic nie wskóram...
    a alpaka od Devo leży i się patrzy na mnie :))
    p.s. czy was też dzisiaj tak wszystko niet? bo ja się kiepsko czuję :((

    OdpowiedzUsuń
  49. Dodzia - są addi click, ale ja nie posiadam.
    Ja mam Knittki - metalowe i drewniane i mam jeszcze addi, ale nie odkręcane.
    Musimy Martę na Knittki nawrócić:)))
    Jak się przesiądzie z syrenki na merca to zobaczy różnicę:)))

    OdpowiedzUsuń
  50. dwie dychy za druty? no weźcie... za 3,50 mogę kupić w pasmanterii ;D

    OdpowiedzUsuń
  51. no to na pewno :) tylko szkoda, że nie ma cieniutkich KP drewnianych- bo się chyba zaczynają od 3 prawda?

    OdpowiedzUsuń
  52. no dwie dychy, ale włoczka Ci się piknie z nich ślizga- same robią :) ja używam ich najczęściej do chust i ażurów- bo tu chodzi też o końcówkę- jest super zaostrzona :)

    OdpowiedzUsuń
  53. ja szukam jakiejś włóczki bawełnianej i chyba mam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. no dobra, końcówki mam tępe i to wkurza, fakt.
    ale ja nie robię ażurów.

    OdpowiedzUsuń
  55. nie pluj na monitor :D
    idę dziergać :) kurde- nie ma jeszcze 12, a ja już lampę włączam...trzeba załatwić sobie czołówkę chyba :D

    OdpowiedzUsuń