środa, 11 grudnia 2013

love is on the way, czyli idą Święta

Grudzień, Ksawery, śniegi, czekoladowe mikołaje i karp story w Radio - co robić, Panie, święta idą, bez dwóch zdań.
W tym roku nie daję się zaskoczyć, o nie! Po znajomych krążą już legendy, jak to moje kartki świąteczne pozwalają poczuć klimat Świąt, choćby i dotarły w Sylwestra. Ale nie, nie tym razem.

Kilka dni temu zawzięłam się, narobiłam bałaganu, spędziłam zgarbiona nad stołem dwie czy trzy noce, ale MAM. 28 kartek świątecznych (unikaty!) gotowe. W tej chwili już wypisane, zaadresowane i tylko czekają na wyprawę na pocztę.

Czekają, bo do części z tych kartek podczepione są podarki (w ramach akcji Robótka 2013 polecą do Domu w Niegowie) i teraz najtrudniejsza logistyka - spakować to w jakieś pudło, dotarabanić na pocztę i nadać :) Przy okazji donoszę, że do Robótki nadal można dołączyć, co jest ruchem ze wszech miar oczekiwanym, słusznym i świątecznym. Poleca się :)

Kilka z kartek załapało się na nocną sesję zdjęciową przy brokatowej świeczce :)


A jak Wasze przygotowania do Świąt? Stroicie choinki, upinacie bombki, dodziergujecie reniferom poroże?

Na pewno robi to Devorgilla, znana miłośniczka Bożego Narodzenia, której przy tej okazji dedykuję Świętego Mikołaja

4 komentarze:

  1. Kartki genialne!!! A odpowiedź na pytania w ostatnim paragrafie... Jak, mieszkając na ul. Rogu Renifera, można "odpuścić sobie" święta? Nie da się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i jakoś dałoby się, ale stanowczo nie wypada ;-)
      Jeszcze by się Mikołaj obraził i nie dotarł?

      Usuń
  2. Piękne te Twoje karteczki :)... mylę Twój blog z Intensywnie Kreatywnej :) Obie kreujecie w tytule, i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opad cenki mam. Szczęki znaczy ;)
      Do pięt nie dorastam Kreatywnej. Ale cieszę się, że się kartki podobają, no cieszę :)

      Usuń