czwartek, 29 grudnia 2011

rękawiczki po raz drugi

Tym razem trochę równiejsze, trochę dłuższe i trochę ambitniejsze. Jako komplet do celtyckiego szala od Doroty (to ten nr 2 - żołty).

poniedziałek, 19 grudnia 2011

candy

Tym razem od Pimpushowej, którą cichaczem podczytuję od jakiegoś czasu. Z przyjemnością, a jakże! Do wygrania są dwa motki, jeden bordo, w drugi - niespodziankowy - wg pomysły i wykonania Pimposhki. O takie. Kto żyw, bieży do rozdawajkowego posta.

czwartek, 15 grudnia 2011

Kto tam? Kto jest w środku?

Jedno zdjęcia i dwa scrapy. To się nazywa oszczędność!
Oba kompozycyjnie "zgapione" w myśl popularnej w scrapbookingu zabawie w liftowanie.
Pierwsza z nich z pomysłu Doroty, która tworzyć kocha. Nie raz i nie dwa mnie natchnęła. Jej prace, niemal od pierwszych, kiedy tknęła się scrapbookingu, są niezwykłe. Uwielbiam. Tutaj, pod klikiem, oryginał, a poniżej moja interpretacja.

I druga. Kompozycyjnie lift AnnoMariowego dzieła. A treściowo? Efekt obsesyjnie kompulsywnego zasłuchania w płytę M.U.R.P. Nosowskiej Kasi. Polecam.

wtorek, 6 grudnia 2011

kilka zdjęć - radości moc

Skąd radość? Ano odebrałam dziś z poczty paczuszkę. Tyci, tyci. Ino się w okienku nie mieściła ;) A co w paczce? Dwa takie antracytowe skarby, jak poniżej:

Dwa cuda, a w gratisie od firmy jeszcze druty do warkoczy, co to się ich zamierzam nauczyć, żeby tego antracyta w cudne warkocze sobie wydziabać. Sobie, a komu?! Tylko się najpierw muszę nauczyć dziergać, ale drobiazg ;)

Muszę przyznać, że nie ja jedna ucieszyłam się z przesyłki ;D


Rudy zbuk ma ciągoty do kartonów nie mniejsze niż Hanka Mostowiak, i każdorazowo ma wielki fun z przesyłek ;) Tutaj okazuje się, że nie tylko kartony. Przesyłka prawie zapakowana, upchnąć ogon i łeb i wysłać. Tylko gdzie?

No i na sam ostatek fotka obnażająca wszelkie niedostatki tego udziergu, co to niby taki profesjonalny i och, ach. Macie, rżyjcie, ino moczu nie popuszczajcie (tutaj szczególna prośba do Takiej Jednej, z tendencjami ;D). Mówiłam, że koślawe? Mówiłam? No!

poniedziałek, 5 grudnia 2011

scrapowo

Scrapowo, bo to scrapowy blog był w założeniu. Wciąż wyciągam z szuflady, bo trochę tam jeszcze zalega. Tym razem layout z lutego tego roku. W głowie muzycznie zapętlony był ten kawałek:

Nietrudno domyślić się jakie towarzyszyły mi nastroje. Była głęboka zima, głęboka deprecha, trudne decyzje do podjęcia, dno i kilometr mułu.

I w tych, jakże barwnych okolicznościach przyrody powstał poniższy scrapulec. A inspiracją i bazą wyjściową do zliftowania, praca Krzywulcowej Jaszmurki - mojej guru.




(papiery Marie Antoinette z kolekcji I Lowe Scrap)

niedziela, 4 grudnia 2011

candy obfitości

Mikołajki za pasem, się rozhulały blogoulubionki najróżniejsze. Już jutro losowanie multimulti i rozstrzygnięcie candy u Devorgilli.

A 6tego grudnia, dokładnie w Mikołaja na rozdanie wystawiają swoje cuda:
* Jaszmurka - własnoręcznie dziergnięty szary komin - ciepły, krzywulcowy i opatulający. Uwielbiam opatulacze, więc się podpinam pod to candy. Idźcie pooglądać jej krzywulce róźnej maści, ale na candy się nie zapisujcie, nie, nie, nie ;)

* Yarn and Art - wypatrzyłam candy z bolesławieckim dzwoneczkiem. Bloga dopiero zaczynam podglądać. Motki są cudne, ale przyciągnęła mnie bolesławiecka ceramika, nie będę udawać. Kocham ją i kompletuję. A okazja zapoznania się z takimi włóczkami z bliska - mmmmm. Zajrzyjcie: