Bo zmiana to moje drugie imię?
Zmiany się dzieją, dlatego mniej mam czasu, żeby o nich pomyśleć, a co dopiero opowiadać. Zawiesiłam się. Pozostaje wierzyć, że decyzje podjęte dadzą dobre efekty. Dobre dla mnie. A jeśli nie? Wtedy, cóż, kolejne decyzje i kolejne zmiany ;-)
Nie scrapowałam od bardzo dawna. Ale dzierga się :-) O czym kiedyś Wam opowiem, i pochwalę się. Za czas jakiś.
Tymczasem pomyślcie o mnie ciepło i chuchnijcie dobrym wiatrem w żagle.
kreuję rzeczywistość
poniedziałek, 5 marca 2012
środa, 8 lutego 2012
się dzieje czy się nie dzieje?
Powolutku się posuwam ze swetrem. Powolutku, bo i czasu nie tak wiele, a i jak człowiek ma gabaryty słuszne, to mu dłużej schodzi przerobić tyyyyle oczek w jednym rzędzie ;-)
Najchętniej łapię podczas oglądania czegoś w sieci, wciągnęłam się w Na Wspólnej (tak, wiem, wstyd i hańba na mnie i 3 pokolenia zstępne) i mimo braku telewizora łapię kolejne odcinki online i jestem prawie na bieżąco. Jak nie ja ;D
Czasem też łapię druty do pomyślenia, ale choć okazji mi ostatnio nie brakuje, to wciąż jednak najlepiej mi idzie myślenie z długopisem w ręce nad kalendarzem lub kartką papieru.
Postępy? No cóż...
Tak wygląda ten kawałek, co jest na sprucie. Ale wciąż nie mam serca go spruć, więc może jeszcze się namyślę i będzie z tego golf podkurtkowy? Wtedy wystarczyłoby kilka rzędów się cofnąć, a nie całość.
Natomiast sweter zasadniczy, już mam nadzieję o odpowiednich wymiarach, prezentuje się następująco (tutaj miejsce na zachwyty nad ach, jakimiż równymi oczkami, ach, nie do wiary, że taka początkująca i ach!):
Do napisania zmobilizowała mnie też Violetka :-) To cudne dziewczę złotopalczaste postanowiło oddać mi taką oto piękną chustę:
A dlaczego? No niby to jest candy i niby losowanie, ale zapomnijcie - ten motyl jest mój! :)))
Jeżeli martuuha kupuje kieckę, i co więcej - na serio rozważa nadzianie kiecki swoją własną osobą, to wiedzcie, że coś się dzieje! ;-)
Najchętniej łapię podczas oglądania czegoś w sieci, wciągnęłam się w Na Wspólnej (tak, wiem, wstyd i hańba na mnie i 3 pokolenia zstępne) i mimo braku telewizora łapię kolejne odcinki online i jestem prawie na bieżąco. Jak nie ja ;D
Czasem też łapię druty do pomyślenia, ale choć okazji mi ostatnio nie brakuje, to wciąż jednak najlepiej mi idzie myślenie z długopisem w ręce nad kalendarzem lub kartką papieru.
Postępy? No cóż...
Tak wygląda ten kawałek, co jest na sprucie. Ale wciąż nie mam serca go spruć, więc może jeszcze się namyślę i będzie z tego golf podkurtkowy? Wtedy wystarczyłoby kilka rzędów się cofnąć, a nie całość.
Natomiast sweter zasadniczy, już mam nadzieję o odpowiednich wymiarach, prezentuje się następująco (tutaj miejsce na zachwyty nad ach, jakimiż równymi oczkami, ach, nie do wiary, że taka początkująca i ach!):
Do napisania zmobilizowała mnie też Violetka :-) To cudne dziewczę złotopalczaste postanowiło oddać mi taką oto piękną chustę:
A dlaczego? No niby to jest candy i niby losowanie, ale zapomnijcie - ten motyl jest mój! :)))
Jeżeli martuuha kupuje kieckę, i co więcej - na serio rozważa nadzianie kiecki swoją własną osobą, to wiedzcie, że coś się dzieje! ;-)
środa, 18 stycznia 2012
problem ze swetrem
Problem ze swetrem jest taki, że te plecy co je mam to są za szerokie. Mam jakieś 30 cm (dla mnie to dużo, tak? :P), skapnęłam się jakies 15 cm wcześniej. No ale szkoda pruć, nie? Coś zaczęłam kombinować, ale widzę, że bez sensu. I teraz przyjdzie mi spruć 30 cm zamiast 15. Głupia ja, nie nowość ;D W tym tempie to do następnej zimy :)))
wtorek, 3 stycznia 2012
Sweter
Wymyśliłam! Jeszcze nie mam pojęcia, jak sobie z pachami i dekoltem poradzę, ale mam pomysł na front, przeliczone, rozrysowane. Ciekawe co z tego wyjdzie. Przewijam moteczek :)
poniedziałek, 2 stycznia 2012
26
Poprzedniego wspominać nie będę. Nie miejsce, choć czas wydawałby się stosowny.
W 26 roku życia wydziergam sobie sweter. I będę go nosić! :-)
Jeśli macie ochotę ze mną pobyć - zapraszam, ugoszczę malinówką i swym towarzystwem.
W 26 roku życia wydziergam sobie sweter. I będę go nosić! :-)
Jeśli macie ochotę ze mną pobyć - zapraszam, ugoszczę malinówką i swym towarzystwem.
czwartek, 29 grudnia 2011
rękawiczki po raz drugi
Tym razem trochę równiejsze, trochę dłuższe i trochę ambitniejsze. Jako komplet do celtyckiego szala od Doroty (to ten nr 2 - żołty).
poniedziałek, 19 grudnia 2011
candy
Tym razem od Pimpushowej, którą cichaczem podczytuję od jakiegoś czasu. Z przyjemnością, a jakże! Do wygrania są dwa motki, jeden bordo, w drugi - niespodziankowy - wg pomysły i wykonania Pimposhki. O takie. Kto żyw, bieży do rozdawajkowego posta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



